Anna Ławska

Osobom lubiącym piękną, minimalistyczną biżuterię nasza dzisiejsza bohaterka, Ania Ławska, jest z pewnością doskonale znana. Swoją przygodę z projektowaniem zaczęła kilka lat temu, szybko kradnąc swoimi projektami setki, jeśli nie tysiące, kobiecych serc. Biżuteria Ani jest bardzo delikatna, pełna klasy i przemyślana. Podobne cechy odnajdujemy w jej mieszkaniu na poznańskich Jeżycach. Nie ma tam przypadkowości, wszystko ze sobą doskonale współgra – kolory, meble, dekoracyjne dodatki.

Przy okazji wystawy zdjęć Zofii Rydet „Zapis socjologiczny” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, w Warszawie, trafiłam na słowa artystki, które świetnie określają odczucia, które miałam po spotkaniu z naszą bohaterką. Fotografka mówi: „Dom jest zwierciadłem osoby, do której należy, jest również odbiciem społeczeństwa, cywilizacji, kultury, w której powstał. Dom żyje życzeniem swego twórcy, który w nim mieszka. Dom jest tak przesiąknięty charakterem swego pana, że w rezultacie dom i jego pan to jedno. Każdy ma charakterystyczne tylko dla niego cechy. Człowiek instynktownie i podświadomie dopasowuje dom do siebie.” Nie znam Ani dobrze, poznałyśmy się przy okazji wywiadu, ale jeśli jej projekty, które znam dłużej, mówią o niej dużo, to można śmiało napisać, że jej mieszkanie jest przesiąknięte charakterem jej projektów i niej samej. Piękny to charakter.

Ania zapytana przeze mnie o to, czy to, kim jesteśmy wpływa na naszą przestrzeń, odpowiada podobnie jak Rydet:

Uważam, że sami kształtujemy przestrzeń, w której żyjemy. Tworzymy miejsce, w którym czujemy się dobrze i do którego chcemy wracać. To my nadajemy mieszkaniu duszę. Wchodzimy z nim w symbiozę. Ono nas po pewnym czasie odzwierciedla. Przynajmniej tak jest w moim przypadku.”

1

2

3

4

cyt2

4_2

5

6g1

7

8

9

10

Mieszkanie naszej bohaterki tonie w bieli, która, jak mówi Ania, ją relaksuje. Biel podłogi, ścian i mebli przełamuje zieleń kwiatów doniczkowych, których Ania jest wielką miłośniczką. W żadnym mieszkaniu, które odwiedziłyśmy wcześniej, nie spotkałyśmy tylu roślin! Nigdy nie byłam wielką fanką dużej liczby kwiatów doniczkowych w domu, jednak po tym, co zobaczyłam u Ani, zaczęłam myśleć nad kolejnymi roślinami. Doniczkowy ogród naszej bohaterki wygląda bowiem niesamowicie. Dekoracją domu są również retro meble. Jednak to biel jest tym, co wyróżnia i nadaje charakteru mieszkaniu Ani Ławskiej, która tak kontynuuje swoją wypowiedź o tym kolorze: „W jasnych przestrzeniach potrafię się skupić i spokojnie tworzyć. Nic nie odwraca mojej uwagi. Lubię też ” zamalowywać ” nowymi projektami biel kartek mojego zeszytu.”

A projekty i sama biżuteria Ani jest piękna i wyjątkowa.

Przygoda Ani Ławskiej z tworzeniem biżuterii zaczęła się 4 lata temu. „Kiedy zaczynałam rynek polski nie oferował mi żadnych ciekawych biżuteryjnych rozwiązań. Wszystko było do siebie podobne i nijakie. Chciałam mieć coś innego, coś co będzie mnie wyróżniać. Stworzone z pomysłem i wynikające z pasji, powstałe w ilościach limitowanych. Tak pojawiły się pierwsze projekty.”

I to jakie! Subtelne, pełne klasy. Wyjątkowe. Biżuteria Ani Ławskiej jest odzwierciedleniem jej nastrojów i sytuacji, które ją spotykają. Ania tak opisuje nam jak powstają jej projekty: „Tworzę je pod wpływem tego, co dzieje się w moim życiu. Szkicuję, selekcjonuję, robię pierwowzory, zasięgam rady mojej siostry Oli i przyjaciółki Natalii. Kolejnym krokiem jest produkcja, plan na sesję…itd. Bardzo lubię ten czas, lubię jak coś powstaje.”

Duży wpływ na twoje projekty mają emocje, które aktualnie przeżywasz tworząc daną kolekcję. „Tak zdecydowanie. Moja ostania kolekcja “feelings” powstała w atmosferze miłości – musiałam ją przenieść na projekty. Jest ona również pewnego rodzaju hołdem i podziękowaniem dla tych wszystkich ludzi, którzy poświęcili mi swój czas i obdarowali ogromnym ciepłem. Dziękuję Wan Panie i Panowie!”

11

12c1

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

Biżuteria Ani powstaje w jej domu. Zapytana przeze mnie, czy udaje jej się rozgraniczyć te dwie strefy – mieszkalną i warsztatową, odpowiada: „Myślę, że je bardzo dobrze łączę. Mam swój mały warsztat, do którego codziennie skrupulatnie siadam i pracuję. Oczywiście są momenty, kiedy nachodzi mnie ochota wyjścia z twórczością na zewnątrz, zaaranżowania swojego miejsca gdzieś poza mieszkaniem. Niestety trudno jest znaleźć godziwe zastępstwo takiej przestrzeni i atmosfery jaką stworzyłam u siebie w domu.

Mieszkanie Ani znajduje się na poznańskich Jeżycach. Ania mieszka tu od kilku lat i jest świadkiem zachodzących tu zmian. Nie mogłam zatem nie zapytać o to, co takiego jest w tej dzielnicy, że coraz więcej osób spędza tu swój wolny czas i chce tu mieszkać.

Jeżyce przeszły w ostatnich latach dużą transformację. Zmiany na plus są bardzo widoczne. Powstało wiele ciekawych miejsc i inicjatyw. Ludzie bez problemu mogą udać się na dobrą kawę i smaczne jedzenie do przytulnych knajpek znajdujących się wśród pięknych zabytkowych kamienic. Na Jeżycach znajduje się Teatr Nowy i klimatyczne kino. Osobiście jestem uzależniona od Rynku Jeżyckiego, na którym u zaprzyjaźnionych wystawców codziennie robię zakupy. Uwielbiam tę dzielnicę.

Na koniec naszego spotkania zapytałam Anię, bez jakich rzeczy nie potrafiłaby żyć:

Anna Ławska Jewellery nie mogłaby żyć bez surowców i narzędzi. Natomiast dla mnie najważniejsi są ludzie – moja rodzina i przyjaciele. No dobrze jeszcze rośliny,muzyka i filmy.

24

 

https://www.facebook.com/annalawska

wywiad i tekst: Magda Bałkowska

foto: Maja Musznicka

22 listopada 2015


Poprzedni wpis

Następny wpis