FOR.REST

„Cześć! Jesteś w lesie…” – cytując naszą bohaterkę dziś zabieramy Was w podróż do lasu, który schowany jest przy ulicy Poznańskiej w Warszawie. To tu swoją pracownię i niewielki sklep ma Dagmara – twórczyni i właścicielka FOR.REST.

Na FOR.REST natrafiłyśmy dawno temu w Internecie i jedno jest pewne – od razu zaiskrzyło. Jest to marka, pod którą znajdziecie porcelanowe kubki i filiżanki oraz ceramiczne doniczki ozdobione rysunkami Dagmary. Wszystko jest po prostu do pokochania od pierwszego wejrzenia! Tak się złożyło, że kilka miesięcy po wystartowaniu Milk & Sun, Dagmara odezwała się do nas, co zapoczątkowało naszą znajomość. I tak też pewnego letniego dnia spotkałyśmy się w for.restowym świecie, spędzając razem kilka dobrych godzin.

2gif_2sek

Pracownia, mimo swojego niewielkiego metrażu, zaaranżowana jest z pomysłem i pasją. I tak z drewnianych półek spoglądają na nas liski, jeżyki, rysie i inne leśne zwierzaki. Doniczki uśmiechają się do nas lub dumnie pokazują swoje bujne wąsy. Kropką nad i, która nadaje niepowtarzanego charakteru temu miejscu, jest śpiew ptaków, który wita każdego już od progu drzwi. Ale przede wszystkim to miejsce tworzy uśmiechnięta i serdeczna Dagmara. To dzięki niej chce się tam wracać po kolejne piękne produkty.

FOR.REST istnieje od trzech lat. Od tego czasu konsekwentnie realizuje swoją wizję marki i zdobywa coraz szersze grono odbiorców i fanów, również poza granicami Polski. Naszą uwagę za każdym razem zwraca spójność marki – wszystko tworzy zdecydowaną całość. Oprócz tego, że projekty wszystkich naczyń łączy ten sam schemat, to także pozostałe działania są nieprzypadkowe. Sposób pakowania, wizytówki, kartki, prowadzenie komunikacji w internecie – całość konsekwentnie trzyma się ściśle określonych ram, a to mocno wyróżnia FOR.REST pośród konkurencji. My pokochałyśmy te zwierzaki i wiemy, że Wy też je pokochacie.

4

3cytat2

9

10 11 12 13gif1

14 15 16cytat1 17 18

21 22 23 25  27 28

3 30 31

1

32W rozmowie z nami Dagmara tak mówi o początkach FOR.REST:

FOR.REST powstał z pragnienia posiadania czegoś własnego i wyjątkowego. Miała to być też odskocznia od architektury, którą zajmowałam się wcześniej. Kompletnie nie mam pojęcia, dlaczego kubki. Pewnego dnia kupiłam karton 36 prostych, białych kubków, pisaki do ceramiki i namalowałam na nich leśne stworki. Były one trochę inne od tych, które maluję dzisiaj – etniczne i surowe. Dzisiaj moje zwierzaki są bardziej obłe kształtem i urocze. Zrobiłam wtedy 5 projektów. Zdjęcia gotowych kubków wysłałam do mojej przyjaciółki Oli i mojego chłopaka Bartka, żeby dopytać ich co sądzą o tych stworkach. Była akceptacja, więc mogłam rozpocząć akcję pod tytułem nazwa marki. FOR.REST wymyśliła Ola. Bartek zasugerował drzewko między FOR, a REST. Tak rozpoczęła się przygoda z moim lasem, która trwa do dziś.

Na początku tego roku zamieszkałaś w Warszawie. Czy to miasto ma, według Ciebie, dobrą energię do tworzenia i pracy?

Kiedy tu przyjechałam, to ciężko było mi nadążyć za tempem tego miasta. Z czasem jednak zrozumiałam, że trzeba pozwolić ponieść się szaleństwu i tak, teraz mogę już śmiało powiedzieć, że Warszawa ma wspaniałą energię. To miasto ciągle żyje, jest niezwykle inspirujące i otwarte na każdego.

Twoja pracownia mieści się przy jednej z piękniejszych ulic Warszawy, ukryta na ostatnim piętrze kamienicy.

Na początku chciałam mieć taki malutki sklepik w skandynawskim stylu, trochę ukryty, bo to co tajemnicze to bardziej interesujące. I jeśli chodzi o tą trudność ze znalezieniem go na mapie Warszawy, to chyba mi się udało… 😉 Zamiast sklepu jest pracownia, w której można mnie odwiedzić i pooglądać produkty, a te które skradną serce, zabrać do domu. Cieszę się, że tak wyszło – że jest to pracownia, a nie sklep, że to dopiero początek i jeszcze wiele przede mną.

Jak wygląda twój for.restowy dzień?

Są dwie czynności, które zawsze wykonuję po przyjściu do pracowni – otwieram okna (bez względu na temperaturę) i nastawiam wodę na herbatę. Świeże powietrze pozwala mi łatwiej zebrać myśli, a smak ziołowych naparów pobudza mnie lepiej niż kawa. Następnie robię listę rzeczy do zrobienia w danym dniu, ale stałym ‚rytuałem’ jest odpisywanie na maile i przygotowanie zamówień do wysyłki.
Później już ciężko ustalić chronologię zdarzeń – każdy dzień jest inny i niesie ze sobą coś nowego. Najbardziej lubię odwiedziny klientów, miło jest poznać ludzi dla których tworzysz. Nigdy nie przewidzę czy zamienimy tylko dwa zdania, czy przegadamy pół dnia. W pracowni załatwiam wszystkie sprawy biurowo – administracyjne, natomiast po powrocie do domu – maluję. Taki czysty podział sprawdza się u mnie doskonale.

Właśnie, każdy produkt w FOR.REST malowany jest ręcznie. Porcelanę i ceramikę kupujesz od polskich twórców. Przykłady idei slow design i life można byłoby mnożyć patrząc na twoją pracę. Jesteś wyznawczynią tych idei?

Gdzieś mimochodem FOR.REST wpisuje się w tę idee, ale chyba bardziej nieświadomie. Ja tak zostałam wychowana. Dla mnie takie wybory, jak malowanie ręcznie czy maszynowo, albo porcelana polska czy zagraniczna, zawsze były oczywiste. Mój tato jest mistrzem stolarskim, bardzo lubiłam przesiadywać u niego w stolarni, więc miłość do rzemiosła musiałam odziedziczyć właśnie po nim. Natomiast w domu mieliśmy produkty tylko od lokalnych sprzedawców (miód z zaprzyjaźnionej pasieki, mleko z gospodarstwa kilka domów dalej, a owoce i warzywa z małego rynku w centrum miasta). I choć te kwestie w moim przypadku są mocno instynktowne, to bardzo się cieszę, że slow life dla wielu staje się naturalnym wyborem.

W FOR.REST każdy najdrobniejszy szczegół jest dopracowany – śliczne opakowania, drobiazgi dołączane do zakupionych produktów, dzięki temu czuć że do każdego, kto trafi do twojego lasu, podchodzisz indywidualnie.

Dziękuję! Cieszę się, że jest to widoczne i doceniane. Po prostu traktuję swoich klientów tak, jakbym sama chciała być traktowana. Do każdego zamówienia podchodzę indywidualnie, bo każde zamówienie jest dla mnie wyjątkowe. Ktoś wydaje swoje pieniądze na produkt, który stworzyłam, więc uważam, że takiej osobie należy podziękować, a ja mogę to zrobić dokładnie w taki sposób – zaangażowaniem. Wykorzystuję materiały, które wpisują się w moje poczucie estetyki, zwracam uwagę na detale, bo to one tworzą spójną całość. Lubię niespodzianki, dlatego staram się dołączyć do każdej paczki drobnostkę w postaci herbaty o smaku owoców leśnych – to jest mały szczegół, ale takie rzeczy cieszą, wywołują uśmiech i o to w tym wszystkim chodzi.

Wiemy, że bardzo lubisz podróżować. O zobaczeniu jakiego lasu najbardziej marzysz?

Marzę o podróży do Kanady, o małym camperze, głuchej ciszy i herbacie w samym sercu lasu deszczowego. Tak, to by było coś pięknego!

To tego Ci bardzo mocno życzymy!

wywiad i tekst: Magda Bałkowska
foto i tekst: Maja Musznicka


FOR.REST
pracownia | sklep
ul. Poznańska 38/24
00-689 Warszawa

facebook.com/forrestdesign
forrestdesign.pl

27 października 2015


Poprzedni wpis

Następny wpis