Kafka Concept

Jeśli zastanawialiście się ostatnio, czy pojechać do Szczecina i szukaliście powodów, aby to miasto odwiedzić, to mamy dla Was argument, aby to szybko uczynić. Kafka Concept to miejsce, do którego warto zajrzeć odwiedzając Szczecin. Szczególnie dziewczyny powinny sobie zapisać ten adres. Kafka Concept to pięknie urządzony butik położony w starej kamienicy, w którym można kupić kultowe buty włoskiej firmy Anniel. Miejsce tworzą dwie przyjaciółki – Agnieszka i Karina. Pewnego dnia odwiedziłyśmy je w Szczecinie i spędziłyśmy cudowny dzień na rozmowach, mierzeniu najwygodniejszych butów na świecie (tak, tak, Anniel są tak miękkie i lekkie, że nie czuć ich na nogach!), piciu kawy i zwiedzaniu miasta. To była bardzo intensywna i pełna pozytywnej energii podróż, z której przywiozłyśmy dla Was trzy inspirujące, pełne pięknych rzeczy i przestrzeni artykuły. Dziś pierwszy z nich. Będzie to historia o spełnianiu marzeń, o przyjaźni i ogromnej pasji do życia i pracy oraz o wielkiej miłości do butów Anniel.

A! Gdyby jednak dla kogoś Szczecin  nie był aktualnie po drodze, to uspokajamy, Kafka Concept sprzedaje buty Anniel również przez internet. Zajrzyjcie koniecznie do sklepu-> kafkaconcept.pl

Co kryje się pod nazwą Kafka Concept?

Agnieszka: Jest to miejsce, w którym można kupić buty i akcesoria włoskiej firmy Anniel. Kafka Concept powstała na kanwie naszej wcześniejszej działalności, Kafki Kulturalnej. Kiedy urodził mi się syn, postanowiłam przeprojektować swoje życie i trochę zwolnić. Stworzyłam w Szczecinie miejsce edukacji artystycznej dla dzieci – Kurnik Talentów. Od początku jednak bardzo chciałam pracować z Kariną i nie mogłam się doczekać, aż jej dzieci na tyle podrosną, że ona sama będzie mogła wrócić do pracy. Kiedy Karina dołączyła do mnie, postanowiłyśmy, że zawalczymy o tą przestrzeń razem i tak powstała Kafka Kulturalna. Pod tym szyldem organizowałyśmy warsztaty artystyczne dla dzieci, ale nie tylko – można było tu kupić piękne książki dla dzieci (i rodziców), ubrania od polskich projektantów. Jednak ponad tym wszystkim zawsze była moda, na punkcie której obie jesteśmy zwariowane.

Karina: Z Agnieszką robiłyśmy wiele rzeczy, ale też cały czas kierując się naszą modową pasją szukałyśmy kolejnych, nowych wyzwań. Dlatego, kiedy na naszych nogach pojawiły się buty Anniel, pomyślałyśmy – niech one przyjdą do Polski! 

Opowiedzcie szerzej, jak narodził się pomysł, aby sprowadzać do Polski właśnie te buty.

Karina: Z miłości do Anniel. Marzyłam o tych butach, ale w Polsce były one niedostępne. W jakiś magiczny sposób, nie wiem jaki, Agnieszce i mojemu mężowi udało się kupić je dla mnie. Dostałam je w pochmurny, jesienny dzień. Moja pierwsza, wymarzona para była różowa, z gwiazdkami i brokatem. Jednym słowem była kwintesencją Anniel. A ten dzień od razu zrobił się pogodniejszy.

Agnieszka: Pamiętam, że bardzo długo szukałam sklepu, który prowadzi wysyłkę Anniel również do Polski. Zabawne, bo na początku kompletnie nie rozumiałam, dlaczego Karina zachwyca się tymi butami. Ale kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz w Anniel, zwariowałam i ja na ich punkcie. Zakochałam się w tych butach i oczywiście kupiłam również parę dla siebie. Trudność z ich dostępem w naszym kraju była impulsem do tego, aby zacząć je do nas sprowadzać. Wiedziałam, ile czasu zajęło mi znalezienie wymarzonych Anniel dla Kariny. Pomyślałyśmy więc, że skoro nie można tego towaru dostać tak łatwo w Polsce, to jest na niego deficyt i warto sprowadzić buty Anniel na nasz rodzimy rynek.

Karina: Od początku wiedziałyśmy dość jasno, jak chcemy pokazywać buty naszym potencjalnym klientkom, jak ma wyglądać strona i do kogo chcemy skierować ofertę Anniel. I zaczęłyśmy działać.

Agnieszka: Wykorzystałyśmy moc, jaką w dzisiejszych czasach mają social media i za ich pośrednictwem zbudowałyśmy napięcie wokół Anniel  i tego, że są już dostępne w Polsce. Dziewczyny oszalały! Okazało się, że słyszały o tych butach i tak jak Karina, marzyły o nich. To było cudowne uczucie, kiedy zaczęły do nas docierać takie głosy.

 

Przybliżmy historię buta Anniel.

Karina: Pierwszy model Anniel, o sygnaturze 2355, powstał 40 lat temu i był butem dla artystów do tańca ulicznego. Jednocześnie, miękkie buty Anniel, miały służyć wszystkim tancerzom, którzy mieli zmęczone, poranione od tańca stopy i przynosić im ulgę i ukojenie. Na początku produkowano tylko dwie wersje kolorystyczne: białe dla kobiet i czarne dla mężczyzn. Z czasem ich pięknem, które tkwiło w prostocie, zachwycili się zwykli ludzie, więc Anniel postanowiło zrobić but w wersji miejskiej, nie zmieniając właściwie nic w projekcie, tylko dodając kolor.

Agnieszka: Do dzisiaj ten model jest w sprzedaży i w ogóle nie zmienił. Tutaj cudowną konstrukcyjną rzeczą jest wkładka. Ten but jest płaski, ale w środku ma grubą, mięsistą, skórzaną wkładkę. Tancerz był totalnie oswobodzony i nie miał ograniczeń, jeśli chodzi o formę ekspresji.

Karina: Na ten moment oferta Anniel jest szersza i pełniejsza. Szyte są baleriny oparte na konstrukcji point Anniel oraz obcasy które nawiązują do butów do tanga. Marka oferuje również unikalne botki, mokasyny i zimowe bootsy. Bez względu na model – wszystkie Anniel szyte są ręcznie. Niemal od pół wieku Anniel specjalizuje się w profesjonalnych butach do tańca towarzyskiego, gimnastyki artystycznej oraz baletu. Ogromne doświadczenie oraz tradycja dają wiedzę i możliwości konstruowania butów komfortowych i wyjątkowych.

Kafkę Concept tworzycie i prowadzicie we dwie. Macie jakiś podział obowiązków?

Karina: Podział pracy wyklarował się z czasem. Od początku naszej współpracy cudownie się uzupełniamy. Przeczuwałyśmy, że tak jak w życiu prywatnym, świetnie się rozumiemy i przyjaźnimy, tak też będzie w naszej pracy zawodowej. Agnieszka ma w sobie więcej fantazji i swobody, a ja jestem bardziej typem rzemieślnika.

Agnieszka: Karina trzyma wszystko w ryzach. Ja działam bardziej impulsywnie. Z zawodu jestem grafikiem i dzięki narzędziom, które posiadam, opowiadam za stronę wizualną Kafki. Przygotowuję materiały promocyjne, robię również zdjęcia.

Karina: Ja kontaktuję się z klientami, wyszukuję osoby, z którymi chciałybyśmy nawiązać współpracę.

Agnieszka: Karina pięknie pisze. Ma też w sobie więcej cierpliwości, dzięki której jest świetnym researcherem. Uwielbiamy ze sobą pracować. Ideologicznie nasze głowy są totalnie połączone. 

Spotykamy się w waszym pięknym butiku, ale buty Anniel przede wszystkim sprzedajecie  przez internet. Jestem ciekawa, czy pomimo to znacie swoje klientki.

Agnieszka: Tak, znamy. Panie do nas wracają. Bardzo rzadko jest tak, że to jest jeden, jedyny ich zakup w naszym sklepie. Uwierzcie mi, panie, które kupiły swoje pierwsze Anniel, wracają po drugą, piątą, szóstą parę! Wygoda i piękno Anniel potrafi uzależnić. Oczywiście zdarzają się też takie sytuacje, że pomimo iż ktoś zakochał się w tych butach, po ich założeniu na nogi, niestety poczuł, że to nie do końca styl, w którym czuje się najlepiej. I my to również rozumiemy i szanujemy.

Karina: To, że sprzedajemy głównie przez internet, powoduje, że przykładamy wielką wagę do interakcji z klientami, dbamy o to, aby odpowiadać na każdą wiadomość, która do nas wpłynie, na każdy komentarz czy zapytanie na portalach społecznościowych. Jeśli coś pozostało bez odpowiedzi, to tylko dlatego, że się to zwyczajnie przeoczyło. Może nie zawsze jesteśmy pod telefonem, bo wychodzimy z pracy o godz. 15 do naszych domów i dzieci, jednak kontakt z naszymi klientami jest dla nas bardzo istotny.

Do kogo skierowane są buty Anniel?

Karina: Do takich dziewczyn jak wy, do takich kobiet jak my. Anniel noszą mamy, córki, dzieci. Noszą je babcie. Ten but ze względu na swoją budowę i lekkość jest doskonały również dla starszej osoby. Wygląda pięknie na nodze i jest szalenie komfortowy.

Agnieszka: Mamy cudowne klientki. Dzielą się z nami zdjęciami swojej szafy z butami. Piszą do nas i dziękują za najpiękniejsze buty, jakie kiedykolwiek miały na nogach. Są wdzięczne, za to, że były na przyjęciu i czuły się w tych butach wyjątkowo. Takie wiadomości i sygnały od naszych klientek dają nam dużo fajnej energii do działania. To są może drobiazgi, ale bardzo dbamy o to, aby je dostrzegać, pielęgnować i czerpać z nich chęć do dalszej pracy.

Padło hasło „szafa z butami”. Jestem bardzo ciekawa, jak wygląda wasza. Potraficie się oprzeć kolejnym parom Anniel?

Karina: Oczywiście, nie jest tak, że mamy wszystkie modele. Kiedy przychodzi nowa kolekcja, zapoznajemy się z nią i oswajamy. Każda z nas ma swoje ulubione typy i swoją estetykę, w której czuje się najlepiej.

Agnieszka: Lubimy sprawdzić na sobie te buty i przetestować w różnych sytuacjach. Zobaczyć, jak się noszą, jak zachowuje się skóra. Doświadczamy je na sobie, aby móc potem dzielić się naszymi odczuciami z klientkami. Mamy najprzyjemniejszą pracę ever!

 

Jakie były te dwa lata pracy nad Kafka Concept?

Karina:  Jak patrzymy na nasze życie, na naszą pracę, jak to ewoluuje i w jakim kierunku zmierza, to myślę, że jest to niesamowita droga jaką już przebyłyśmy.

Agnieszka: Minęły dwa lata, a ja odnoszę wrażenie jakby Kafka Concept istniała od dobrych kilku lat, tyle rzeczy się w tym czasie wydarzyło. Jest pięknie, jest intensywnie, ale z taką fajną jakością życia. Mamy czas na spacer. Mamy czas na wyjście z przyjaciółmi na kolację. Wcześniej, kiedy ja pracowałam w agencji reklamowej, a Karina w telewizji, nie mogłyśmy czerpać przyjemności z takiego spędzania czasu z powodu braku czasu.

Karina: Wyszłyśmy z założenia, że pracować można na własnych warunkach, spokojniej.

Agnieszka: To jest droga, którą trzeba iść. Nie chciałyśmy takiej petardy, która nas wystrzeli i potem będziemy mocno i długo spadać.

Karina: Kafka Concept to kontrolowany spacer. W najwygodniejszych butach.

Kafka Concept
ul. Wielkopolska 25 (wejście od Monte Cassino), Szczecin
http://kafkaconcept.pl/

tekst i wywiad: Magda Bałkowska
zdjęcia: Maja Musznicka

22 listopada 2017


Poprzedni wpis

Następny wpis