Minister Cafe

SUNDAY WITH MILK & SUN to nasz nowy cykl, w którym będziemy miały przyjemność zabierać Was w smaczne niedzielne podróże po miejscach, do których warto zajrzeć na małe co nieco. Nas przede wszystkim będą przywodzić tam ciekawe wnętrza i ich autorskie realizacje, a także alternatywne spojrzenie na przyrządzane pozycje z menu. Nasze niedziele będą leniwe, jednak mocno inspirujące, zachęcające do wyjścia z domu i odkrywania miejsc, które są tworzone z pasją i wielkim sercem.

Minister Cafe to pierwsze miejsce z cyklu SUNDAY WITH MILK & SUN, do którego chcemy Was zabrać. Pod koniec zeszłego roku kawiarnię założyło dwóch przyjaciół, Bartek i Krzysztof, którzy cztery lata temu założyli Ministerstwo Browaru – miejsce, w którym można kupić regionalne piwa. Lokal znajduje się tuż nad wspomnianym sklepem i pubem przy ulicy Ratajczaka, a powstał ponieważ, jak mówią sami założyciele, nie samym piwem człowiek żyje. Jeśli szukacie miejsca, w którym moglibyście się napić wypalanej w alternatywnych palarniach kawy, piwa, które warzone jest w regionalnych browarach, a dodatkowo, gdzie przestrzeń wokół inspiruje i możecie spotkać ciekawych ludzi, to Minister Cafe jest właśnie takim miejscem! Dla Bartka i Krzycha to drugi dom i aby go stworzyć, włożyli ogrom pracy i jeszcze więcej serca. Ale najważniejsze dla nich jest to, że mogą tu spotykać mnóstwo ludzi, z którymi nierzadko nawiązują przyjaźnie.
Z Minister Cafe jest tak, że na początku przyciąga Cię pomysłową wizualizacją, ciekawą grą kolorów i retro meblami, ale już kolejny raz przychodzisz tam, bo atmosfera w kawiarni jest bardzo fajna, bo jest pyszna kawa i piwo (śliwkowe podbiło nasze serca!). Do tego ludzie, którzy tam pracują i właściciele, którzy z czasem witają Cię po imieniu. Takie miejsca lubimy, nie tylko w niedzielę.

Jak narodził się pomysł stworzenia Minister Cafe? Opowiedzcie o swoich początkach.

Bartek: Nie mogło być inaczej – pomysł narodził się przy piwie. Był to czas, gdy wróciliśmy właśnie do Polski, ja ze Stanów, a Krzysiek z Anglii. Oglądaliśmy mecz i narzekaliśmy, że w naszym kraju jest bardzo mało miejsc, gdzie można kupić naprawdę dobre piwo. No i stało się – tego samego wieczoru postanowiliśmy, że otworzymy sklep, w którym będziemy sprzedawać piwa z lokalnych browarów, z różnych stron świata. Pierwszym krokiem było wykupienie domeny Ministerstwo Browaru. Sklep powstał w 2010 roku, dwa lata później pub, a w tym roku otworzyliśmy kawiarnię Minister Cafe. Stwierdziliśmy, że piwo to nie wszystko, że kawa też może nam wiele zaoferować, że istnieje wiele rodzajów kaw, nie tylko taka sypana u babci na imieninach.

Krzysztof: Kiedy otwieraliśmy sklep z piwem, ludzie nie dawali nam szans. Pukali się w głowę i mówili, że to, co chcemy zaoferować, zainteresuje niewielką liczbę klientów. My jednak wierzyliśmy w nasz pomysł. Zaryzykowaliśmy, poszliśmy inną drogą niż wszyscy i się udało.

A skąd pomysł na nazwę kawiarni?

Bartek: Nazwą chcieliśmy nawiązać do istniejącego już Ministerstwa Browaru. Niestety Ministerstwo Kawy jest już w Warszawie, stanęło więc na Minister Cafe. W tym miejscu chcieliśmy połączyć kawę i piwo. Stąd pomysł, aby zrobić kawiarnię dla ludzi, którzy lubią piwo. Zależało nam też, aby zachować w tym miejscu ducha marki, jaką jest Minister.

Krzysztof: Nazwa Minister Cafe to wspólny pomysł – nasz i Sebastiana, człowieka, który stoi za agencją Ostecx Creative. Cała oprawa graficzna to dzieło Sebastiana, który od początku pomaga nam przy tworzeniu marki. Konsultujemy z nim każdy nasz pomysł i wizję.

A jak wyglądało projektowanie wnętrza Minister Cafe?

Krzysztof: W miejscu, gdzie znajduje się kawiarnia, wcześniej było mieszkanie dwóch starszych pań. Gdy je przejęliśmy, było w strasznej ruinie. Na ścianach tapety z poprzedniej epoki, wiele warstw farby na podłodze. Doprowadzenie tego lokalu do takiego stanu, w jakim jest teraz, kosztowało nas dużo pracy. Włożyliśmy w to miejsce bardzo dużo serca.

Bartek: Większość mebli i dodatków, które znajdują się w Minister Cafe znaleźliśmy w starych domach, na strychach i daliśmy im u nas drugie życie. Jesteśmy zapalonymi zbieraczami.

Krzysztof: Na przykład, wiszący tutaj zegar, który pochodzi z dworca PKS, Bartek odnalazł podczas przejażdżki rowerem. Zegar miał iść za złom, a Bartek go uratował. Ludzie podczas remontów wyrzucają bardzo dużo ciekawych rzeczy: stoliki, lampki, fotele.

Zegar widzę działa.

Bartek: Naprawił go nasz kolega, którego poznaliśmy w Ministerstwie. Otwarcie tych miejsc to najlepsze, co mogło nas spotkać. Wyluzowaliśmy, zaczęliśmy inaczej patrzeć na świat i dostrzegać to, co naprawdę ważne i prawdziwe. Prowadzenie tych lokali to nasz sposób na życie. Przy takim nakładzie pracy, który my tu wykonujemy, gdyby miały być z tego tylko pieniądze, a nie satysfakcja, to byśmy już dawno to rzucili. Poznaliśmy tu naprawdę masę świetnych ludzi. Niesamowite jest to, że ludzie, którzy do nas przychodzą z czasem się poznają. Możesz przyjść na piwo nie umawiając się z nikim, bo wiesz, że któryś ze znajomych tu będzie.

Krzysztof: Tu prawnik może pogadać z hydraulikiem. Nie ma żadnych społecznych granic.

Bartek: Dwa wspólne tematy łączą tu ludzi: piwo i kawa.

Krzysztof: Tak, rozmowa przy piwie otwiera umysł.

Bartek: Mamy bardzo autorski sposób prowadzenia tych miejsc. Wszystkich, którzy do nas bardzo często przychodzą, znamy z imienia. Co dwa tygodnie organizujemy Pogoń za Ministrem. Zbieramy się w niedzielę, aby pojechać na rowerach za miasto i poznać się bliżej z naszymi klientami.

Krzysztof: To są świetne okazje, aby porozmawiać nie tylko o piwie i kawie, ale o tym co się robi na co dzień, o swoich pasjach.

Bartek: Pogoń kończymy oczywiście piwkiem w Ministerstwie.

Ministerstwo Browaru i Minister Cafe są ciekawie połączone zaaranżowaną przestrzenią w bramie kamienicy.

Krzysztof: Kiedy właściciele kamienicy stwierdzili, że podwórko za budynkiem nie będzie używane, podjęliśmy decyzję, że zaadaptujemy przestrzeń w bramie.

Bartek: Interesowało nas kulturalne picie w bramie.
Krzysztof wpadł na pomysł, aby do obicia ścian użyć desek z palet, których mieliśmy sporo. Z palet wykonane są też stoliki i siedziska. Sto procent recyklingu.

Krzysztof: Sporo inspiracji przywozimy z zagranicy. Jeździmy dużo do Berlina oraz do Belgii (Bruksela, Ghent), gdzie odbywają się targi piwne. Jest to dobra okazja, do odkrywania ciekawych miejsc, z których przywozimy wiele pomysłów.

Wchodząc do Minister Cafe, oglądamy bardzo dużo zdjęć osób w meloniku. Opowiedzcie proszę o tych fotografiach. Cóż to za pomysł?

Krzysztof: To pomysł Bartka, najlepiej niech on o tym opowie.

Bartek: Jeszcze przed tym, jak zacząłem sprzedawać piwo, chciałem zostać fotografem. Miałem zdawać na Akademię Sztuk Pięknych, ale moi rodzice wybili mi ten pomysł z głowy i za ich namową skończyłem finanse i rachunkowość. Gdzieś jednak ta pasja do fotografii we mnie pozostała i postanowiłem, że stworzę tutaj Galerię Ministra. Kupiliśmy stary, ręcznie wykonany melonik, aby robić naszym stałym bywalcom zdjęcia w meloniku, w myśl zasady, że klient w meloniku jest mniej awanturujący się. Na zdjęciach można znaleźć baristów, browarników, ludzi, z którymi pracujemy, naszych znajomych oraz osoby, które są naszymi częstym klientami. Marzy nam się, aby te ściany były pełne fotografii. Zauważyliśmy też, że dzięki zdjęciom, ludzie bardzej identyfikują się z tym miejsce.

Na koniec, chciałabym wrócić do początku naszej rozmowy. Powiedzieliście, że piwo to nie wszytko, że kawa ma też wiele do zaoferowania. Jaką kawę proponujecie w Minister Cafe?

Bartek: Jest to cały segment kaw speciality, które kupujemy od małych palarń. Kawy wypalane w takich miejscach różnią się diametralnie, od tych produkowanych przez międzynarodowe koncerny, gdzie rzesza specjalistów tak komponuje smak kawy, aby się nie wyróżniał i smakował każdemu. Małe palarnie idą pod prąd. Tworzą je osoby, które przemierzają pół świata, aby przywieźć ziarna kawy z plantacji i w małych piecach wypalać po kilka kilogramów kawy, o niepowtarzalnym smaku i aromacie. Takie palarnie funkcjonują na zasadzie prób i błędów, ponieważ nie ma na świecie już szkół, które uczyłyby profesji wypalania kawy. Jest to bardzo prężnie działający rynek, pomimo tego, że oferuje bardzo niszowy produkt. W Polsce niewiele kawiarni oferuje kawy speciality.

Krzysztof: Ludzie mają w głowach swoje przyzwyczajenia i kupując kawę, wybierają powszechnie znane marki, myśląc, że jest to dobra i świeża kawa. A tak w rzeczywistości nie jest.

Bartek: Przez lata z kawą i browarami było tak, że dążono do tego, aby ujednolicać smak, który odpowiadałby każdemu. Przyzwyczajono nas do określonych smaków, dlatego trudno jest przekonać się do nowych. Staramy się otwierać oczy naszym klientom na nowe smaki i aromaty, i
myślę, że nam to wychodzi.

Mnie przekonaliście. Bardzo dziękuję za rozmowę i pyszną kawę.

Minister CAFE, Ratajczaka 34, Poznań, facebook

wywiad i tekst: Magda Bałkowska

foto: Maja Musznicka

9 listopada 2014


Poprzedni wpis

Następny wpis