Zwykłe Życie

Zastanawialiście się kiedyś, jak powstają przedmioty codziennego użytku? Z jakich materiałów są wykonane i przede wszystkim przez kogo? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi szukają Marta Mach i Agata Napiórska – twórczynie magazynu Zwykłe Życie. Dziewczyny na łamach swojego pisma postanowiły zapoznać nas z twórczością polskich rzemieślników – tych wykonujących swój fach od bardzo dawna oraz tych, którzy w rzemiośle stawiają pierwsze kroki. Dzięki dziewczynom poznajemy pracę szczotkarzy, krawców, szewców, a nawet twórcy noży! Rozmowy o zwykłym życiu przeistaczają się w niezwykłe historie, które inspirują i dzięki którym niektóre zawody mają szansę ocaleć od zapomnienia. Zwykłe Życie to kwartalnik, jednak nowe teksty o rękodziele, kulturze, książkach i wielu innych tematach docierają do nas codziennie przez stronę internetową, która dla Marty i Agaty jest równie istotna jak sam magazyn.

Z dziewczynami spotkałyśmy się w redakcji Zwykłego Życia. Marta i Agata opowiedziały nam o narodzinach magazynu oraz jaka jest jego idea. Przedstawiły nam także Edwarda (markę, pod którą znajdziemy polskie rękodzieło) oraz poopowiadały o projektach, które powstają obok Zwykłego Życia. Było to nasze pierwsze spotkanie z dziewczynami w ramach Milk & Sun. Niebawem pokażemy Wam także, jak mieszkają. Teraz poznajcie historię Zwykłego Życia, którą opowiadają nam Marta Mach i Agata Napiórska.

Zwykłe Życie narodziło się z bloga, którego założyłyśmy wiele lat temu. Był to blog pełen historyjek z ulicy, zapisków rozmów z nieznajomymi napotkanymi podczas spacerów po Warszawie. Stolica była wtedy dla nas stosunkowo nowym, pełnym nieodkrytych miejsc, miastem. I ten aspekt poznawania miasta w tworzeniu bloga był bardzo ważny. W trakcie spacerów odwiedzałyśmy rzemieślników i stwierdziłyśmy, że tworząc nowy magazyn, warto by było rękodziełu – zarówno staremu, które powoli odchodzi, jak i nowemu, które dopiero zaczyna kiełkować – poświecić trochę czasu i stworzyć z rzemiosła trzon tematyczny czasopisma. I tak powstało Zwykłe Życie. Nasz magazyn mógłby mieć podtytuł Pasja i Praca. Głównym założeniem Zwykłego Życia jest pokazanie jak pracują rzemieślnicy i twórcy rożnych dziedzin: ilustratorzy, pisarze, muzycy, filmowcy. Rozmawiamy także z pasjonatami, którzy niekoniecznie ze swojej pasji uczynili pracę: kolekcjonerami, cyrkowcami, wróżbitami, leśnikami… Wszystkich bohaterów Zwykłego Życia łączy jedno – kochają to, co robią na co dzień. Piękne jest to, że ich codzienne życie staje się nagle źródłem fascynującej historii.
Tematy do Zwykłego Życia znajdujemy dookoła siebie. Kiedyś każdy numer tworzyłyśmy tylko we dwie. Teraz mamy bardzo zgraną, czteroosobową redakcję i dwa razy więcej pomysłów. Poza głównym tematem numeru, w każdym wydaniu pojawiają się artykuły cykliczne – gumowe ucho, opowiadanie, wiersz, materiały fotograficzne. Bohaterów rozmów staramy się dopasować do przewodniego tematu danego numeru, a ich dobór wynika najczęściej po prostu z naszych zainteresowań.”

Zwykłe Życie towarzyszy zjawisku, które od kilku lat ma miejsce w Polsce. Mówimy tu o odradzaniu się polskiego rzemiosła w innej formie, tworzonego przez ludzi młodych, którzy niekoniecznie bezpośrednio kontynuują tradycje starych zakładów rzemieślniczych. Młodzi często próbują swoich sił w rzemiośle, ucząc się fachu w różnych miejscach: za granicą, w starych zakładach, manufakturach lub po prostu własnymi siłami. Takich historii w Zwykłym Życiu było bardzo dużo. Wymieńmy choćby kilka: Iza Sojka pojechała do Hiszpanii uczyć się, jak robić kafle. Zosia Chylak konstrukcji i kroju nauczyła się w Nowym Jorku. Łukasz Hendzel, który robi czapki Paris+Hendzel Handcrafted Goods, uczy się czapnictwa w podwarszawskiej manufakturze. Zosia Lubianiec ceramiki nauczyła się w szkole, a Malwina Konopacka samodzielnie, metodą prób i błędów. Młodzi ludzie próbują, jak mogą, i uczą się w różnych miejscach, przez co są nadzieją na to, że rzemiosło polskie nie zginie. Niestety trzeba jednak stwierdzić smutny fakt, że wiele profesji, które w prostej linii mają jeszcze przedwojenne korzenie, raczej nie przetrwa. W Polsce zostało zaledwie siedmiu rękawiczników i żaden z nich nie ma ucznia. Tak samo jest ze szczotkarstwem. Naszym wielkim marzeniem jest nauczyć się szczotkarstwa, bo niestety tych zakładów zostało bardzo mało.”

Edward to marka, która pod swoim szyldem skupia różnych polskich rzemieślników. Pomysł narodził się na początku naszej przygody ze Zwykłym Życiem. Założenie jest takie, aby wszystkie produkty Edwarda były ręcznie robione przez polskich rzemieślników, zarówno tych starej daty, jak i młodych. W sklepie znajdziemy szczotki wytwarzanie przez Ryszarda Barylińskiego i Grażynę Lipkę, ceramikę, którą tworzy dla nas Zosia Lubianiec – młoda projektantka i rzemieślniczka oraz wyroby skórzane, szyte dla nas przez Zosię.”

„Obok Zwykłego Życia organizujemy tematyczne wydarzenia. I tak na przykład 8 kwietnia w Warszawie po raz trzeci spotkamy się na Niech żyje papier!. Szykujemy także drugą odsłonę Niech żyje komiks!, którego pierwsza edycja okazała się wyjątkowym sukcesem. Był to dla nas eksperyment. Bo tak jak papier jest działką, której się nie boimy, gdyż  jesteśmy z nim związane od zawsze i na nim się znamy, tak już w przypadku komiksu nie czułyśmy się ekspertkami. Po prostu bardzo komiksy lubimy. Ważnym doradcą okazał się Szymon Holcman, wydawca z Kultury Gniewu, który publikował na łamach Zwykłego Życia felietony. I pomysł, aby zorganizować wydarzenie dla osób, które zaczynają swoja przygodę z komiksem, bardzo się sprawdził. Stawiły się wszystkie najważniejsze polskie wydawnictwa komiksowe. Było bardzo dużo wykładów, paneli, warsztatów.  Udało nam się przekonać do komiksu wielu naszych czytelników. W 2017 roku planujemy także pierwsze odsłony wydarzeń Niech żyją dziewczyny!  i Niech Żyje ilustracja!.”

zwyklezycie.pl

wywiad i tekst: Magda Bałkowska
foto: Maja Musznicka

26 lutego 2017


Poprzedni wpis